Czy śmiertelny wypadek na A1 to zabójstwo? Sprawa Sebastiana M. i granice prawa karnego​

Wypadek na A1 – fakty i okoliczności

W nocy z 15 na 16 września 2023 roku na autostradzie A1 doszło do tragicznego wypadku, który wstrząsnął opinią publiczną. Kierujący samochodem marki BMW M4, Sebastian M., poruszając się z prędkością przekraczającą 250 km/h, doprowadził do zderzenia z pojazdem marki Kia. W wyniku kolizji zginęła cała trzyosobowa rodzina. Początkowo w mediach pojawiły się informacje, że zdarzenie było klasycznym „wypadkiem drogowym”, jednak późniejsze ustalenia, w tym analiza nagrań i danych z GPS, pozwoliły postawić poważne zarzuty.

Czy kierowca działał z zamiarem ewentualnym?

Kluczowym pytaniem w tej sprawie jest to, czy Sebastian M. swoim zachowaniem wypełnia znamiona przestępstwa z art. 148 § 1 k.k., czyli zabójstwa, działając z tzw. zamiarem ewentualnym. Zgodnie z kodeksem karnym, zamiar ewentualny polega na przewidywaniu możliwości popełnienia czynu i godzeniu się na jego skutki.

W przypadku tej sprawy – czy kierowca przewidywał, że może doprowadzić do śmierci innych uczestników ruchu? Czy jego zgoda na taki skutek wynika z całkowitego lekceważenia przepisów i zagrożeń?

Zabójstwo czy wypadek – jak kwalifikuje się taki czyn?

Tradycyjnie tego rodzaju zdarzenia były kwalifikowane jako przestępstwa z art. 177 k.k. – wypadek ze skutkiem śmiertelnym. Jednak w ostatnich latach coraz częściej analizują organy między wypadkowością a zamiarem ewentualnym. W skrajnych przypadkach – jak w sprawie Sebastiana M. – pojawia się pytanie o przestępstwo zabójstwa.

Stanowisko prokuratury i sądu

Prokuratura po przeanalizowaniu materiału, w tym danych z komputera pokładowego i śledztwa nagrań, uznała, że zachowanie kierowcy miało charakter rażąco lekkomyślny, a wręcz świadomie ryzykowny. W ocenie śledczych kierowca liczył się z możliwością śmierci innych osób, a mimo to kontynuował jazdę i nie zredukował prędkości na drodze publicznej.

Orzecznictwo: zabójstwo z zamiarem ewentualnym a wypadek drogowy

Warto przytoczyć wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z 2017 r. (sygn. II AKa 28/17), w którym sąd uznał, że:

„Zamiar ewentualny zachodzi wtedy, gdy sprawca przewiduje możliwość nastąpienia skutku zabronionego i godzi się na to, a nie tylko gdy go akceptuje ryzyko.”

Ta linia orzecznicza ma coraz większe znaczenie w sprawach tzw. „wyścigów ulicznych” i nielegalnych rajdów, które skutkują śmiercią innych uczestników ruchu.

Wnioski – gdzie kończy się brawura, a zaczyna zbrodnia?

Sprawa Sebastiana M. stanie się prawdopodobnie precedensem w rozstrzyganiu granicy między „wypadkiem” a „zabójstwem”. Jeśli sąd podzieli stanowisko prokuratury i uzna, że kierowca działał z zamiarem ewentualnym, może dojść do skazania za zabójstwo z art. 148 § 1 k.k.

To przesądza fundamentalne znaczenie tej sprawy w zakresie przestępstw drogowych. Granica między nieumyślnym spowodowaniem śmierci a działaniem umyślnym przebiega nie w okolicznościach wypadku, ale w psychice i świadomości kierowcy.

Przewijanie do góry